Wszystkie zjawiska są nieograniczoną otwartością,
Błogie i całkowicie swobodne.
Z wolnym i szczęśliwym umysłem
Śpiewam tę pieśń radości.
Kiedy spojrzymy w umysł,
Podstawę wszystkich zjawisk,
Nie znajdziemy żadnej namacalnej rzeczy,
Niczego rzeczywistego prócz grającej ze sobą pustości.
Przejawia się ona jako przejrzysta, nieskończona otwartość,
Bez podziału na to, co wewnątrz i na zewnątrz,
Wszechprzenikająca,
Bez granic i bez kierunku.
Rozległa przestrzeń wglądu,
Prawdziwy sposób przejawiania się umysłu
Jest jak niebo, jak przestrzeń:
Bez początku, środka, czy końca.
Zrelaksowany,
Pozostawiam wszystko czego doświadczam takim jakie jest,
Stanąłem na rozległej równinie
Absolutnej przestrzeni umysłu.
Stapiam się z przestrzenią,
Która nie ma początku ani końca.
Wszystko co widzę, wszystko co słyszę,
Mój własny umysł i niebo łączą się ze sobą.
Nie powstaje już żadna koncepcja
Bycia oddzielonym lub czymś różnym.
W absolutnej przestrzeni przytomności
Wszystkie rzeczy mają ten jeden smak,
Lecz na poziomie relatywnym
wszystkie zjawiska są przejrzyście postrzegane jako różne.
Jak wspaniale!
* * *
Bez centrum, bez granic,
Oto wszechprzenikająca, promieniująca przestrzeń świadomości.
Ta żywa i jasna nieograniczoność
Jest naturalną, pierwotną obecnością.
Bez podziału na to co wewnątrz i na zewnątrz,
Przytomność powstała sama z siebie, rozległa jak niebo,
Poza rozmiarem, kierunkiem, ograniczeniami.
Oto całkowita otwartość,
Przestrzeń nieoddzielna od przytomności.
W tej nienarodzonej, otwartej przestrzeni
Manifestują się zjawiska – podobne tęczy, doskonale przejrzyste.
Czyste i nie czyste krainy, buddowie i wszystkie czujące istoty
przejawiają się w niej bez przeszkód lśniąc różnorodnością.
Przytomność rozległa jak niebo,
Absolutna przestrzeń rozległa jak przytomność.
Nieoddzielne od siebie
Niebo, przytomność, absolutna przestrzeń:
Nieprzebyta nieograniczoność, bezmiar -
Podstawa samsary,
Podstawa nirwany.
Spoczywanie w tym stanie dzień i noc,
Doświadczanie tego stanu z łatwością -
Oto prawdziwa radość.
Emaho! Jak wspaniale!

taka naszła mnie myśl, gdy to czytam.. gdyby koleżance jak dobrze pamiętam, nie wyszło na początku oobe, gdzie popchnęłoby Cię życie.. czy dotarłabyś do tego wszystkiego co teraz czujesz i myślisz, w większości przecież sama to wypracowując? ..i to się tyczy w sumie nas wszystkich, zawsze jest jakiś jeden szczegół, taki niby ważniejszy od innych, który z perspektywy czasu widać, jak bardzo był istotny
Ech, jestem dopiero na jakimś początku… Ale zawsze jest to pierwszy krok w stronę wolności wewnętrznej…