Ostatnio postanowiłam spróbować malarstwa olejnego. Wiem, że to dziwne, że dopiero teraz, ale jakoś tak wyszło. Na początek dwie niewielkie prace na próbę (format A4)…
Dopiero zapoznaję się z tą techniką, ale mogę stwierdzić, że zdecydowanie mniej wygodne są oleje od farb wodnych w samym nakładaniu, myciu pędzli itp., za to dla tych co lubią malować długo wykonując niezliczone poprawki są idealne. Niestety nie należę do tych osób, lubię malować szybko i ekspresyjnie (co nie zawsze widać hehe)… Tak więc nie jestem na razie zachwycona olejami, chociaż rzeczywiście dają fajną fakturę i możliwości są ogromne… hmmm… Może jakby znaleźć coś co przyspiesza schnięcie…
Oto obrazki:

